• Wpisów: 145
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 11:06
  • Licznik odwiedzin: 14 256 / 2440 dni
 
zuraw
 
  Środek zimy kalendarzowej, a aura raczej wczesnowiosenna. Nie ma więc śniegu, który przykryłby ludzki brak wyobraźni - czyli śmieci. W tej chwili wyraźnie widać, co pozostawili w lesie grzybiarze i nie tylko oni, bo na miejscu wycinki lasu dokonywanej jesienią ubiegłego roku można znaleźć to, co zapewne wspomagało pracę leśnych pracowników. Nie rozumiem, jak to jest - jeśli pracuję w lesie, to chyba rozumiem, że to miejsce na tyle szczególne, że śmiecenie tam powinno mnie boleć wręcz. A tu widać totalny brak wyobraźni, odpowiedzialności i wiedzy - wśród śmieci można znaleźć pety, kapsle, butelki szklane i plastikowe, puszki po piwie, itp. Wygląda to nie jak miejsce pracy, ale miejsce po pikniku dziczy ludzkiej /zwierzęta na pewno tak nie śmiecą/, a pracodawcą było w tym przypadku Nadleśnictwo Czarnobór i podległe mu leśnictwo Krągi. Obok tego "wysypiska śmieci" znajduje się miejsce postoju dla leśnych wędrowców, gdzie duże kosze na śmieci pomieściłyby zapewne te z "wysypiska". Ale człowiekowi łatwiej było rzucać to, co mu zostało po jedzeniu i piciu jako śmieć pod nogi, a nie do śmietnika. Czyżby pracodawcy tych śmieciarzy tego nie widzieli? I dlaczego do tej pory tego nie posprzątali? A może to tak ma pozostać?
Nie lepiej wygląda też druga droga prowadząca na wrzosy i do Ostoi Skowronka. Spotkać można tam obok śmieciowego standardu /butelki plastikowe i szklane, puszki/ pampersy, kółka z dziecinnego wózka, a także - oponę samochodową. Wyobraźnia ludzka, jak również jej totalny brak, nie mają granic. Do lasu człowiek wniesie wszystko, ale o wyniesieniu stamtąd już jakoś zapomina.  To teren pod zarządem Nadleśnictwa Borne Sulinowo.
Wiadomo mi, że służby leśne odpowiadają za czystość lasu i zobowiązane są do sprzątania tego, co człowiek w lesie z powodu braku swojej wyobraźni i odpowiedzialności zostawi. Zapraszam więc wszystkich nadzorujących tereny leśne do częstszych wizyt na podlegających im terenach i to nie tylko na polowaniach i imprezach z nimi związanych, ale też w ramach sprzątania lasu. Zapraszam też twórców szlaków nordic walking w tym obszarze do przespacerowania się tam czasami z worem na śmieci na plecach - zapewniam, że łów będzie bogaty, niestety.
Natomiast w samym Bornem Sulinowie, na skwerku przy skrzyżowaniu ulic Wojska Polskiego i Alei Niepodległości, gdzie, sądząc po gatunku pozostawionych tam śmieci, namiętnie spożywa się trunki pod chmurką, nawet skarpetkę ktoś pozostawił. Ciekawe, jak długo te śmietnisko będzie znowu straszyło w tamtym miejscu, a firma sprzątająca w Bornem Sulinowie będzie udawała, że śmieci tam nie ma, bo z ulicy ich nie widać.
Reasumując: człowiek, to dziwne stworzenie - poza własnym mieszkaniem robi to, czego u siebie nigdy by nie zrobił, czyniąc to zupełnie bezkarnie, bo przecież nikt nie widzi, a ci, którzy sprzątać miejsca publiczne powinni z racji swoich obowiązków zawodowych, pozostają niewrażliwi na to, co wala się po ich terenie i splendoru im i miejscom, skąd inąd pięknym, nie dodaje.
Tekst ten polecam szczegolnej uwadze:
-inż.Arturowi Malinowskiemu-lesniczemu Lesnictwa Krągi
-z-cy nadleśniczego Czarnobór mgr inż.Tomaszowi Tuchowskiemu
-inż.Romanowi Lecko - nadlesniczemu Nadlesnicwa Czarnobór
-z-cy d/s gosp.leśnej w RDLP w Szczecinku mgr inż.Sylwestrowi Majorowi
-dyrektorowi RDLP w Szczecinku mgr inż.Sławomirowi Cichoniowi
-burmistrz gminy Borne Sulinowo mgr Renacie Pietkiewicz-Chmyłkowskiej.

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    Jeszcze jedno do  w/w leśniczych -skąd mają wiedzieć osoby wybierające się na spacer z kijami czy rowerem mają wiedzieć,że akurat odbywa się polowanie w okolicach wyznaczonych  tras nordic walking i rowerowych,żeby się nie znaleźć na "linii ognia??????