Wpisy użytkownika zuraw z dnia 11 listopada 2018

Liczba wpisów: 2

zuraw
 
  To czego życzę Tobie Ojczyzno, to wspaniałych i w pełni świadomych Polaków trzymających ster losu we własnych rękach; mądrych, lojalnych i bardzo etycznych polityków; urzędników, którzy swoimi działaniami łączą rodaków we wspólnym pochodzie w kierunku jedności oraz zrozumienia i odkrycia własnej tożsamości. Z całego serca życzę wspaniałych mężów stanu, którzy będą świadomi, że Polska, Europa i Świat stworzone są z jednej i tej samej tkaniny, podobnie jak my wszyscy ludzie, żyjący i wzrastający tu, na Ziemi, na Planecie, która jest naszym wspólnym DOMEM.
Mamy dużo głęboko skrywanej nadziei. Brakuje nam jedynie jedności, mistycznego poczucia wewnętrznej mocy. Miłości wszechwładnej jako potężnej siły spalającej naszą przynależność. Życia teraźniejszością i przyszłością, a nie rozpamiętywania błędów przeszłości i dopasowywania historii do bieżącej polityki. Działań dalekosiężnych i przyszłościowych. Mądrych, pełnych miłości przywódców. Szczerych, nieskonfliktowanych rozmów. Miłości tej małej i tej dużej, miłości starych i młodych, bogatych i biednych, pięknych i tych mniej urodziwych. Tolerancji i zaufania dla inności i różnorodności. Mądrości nowoczesnego patriotyzmu i kreowania nowych głosów młodych pokoleń nastawionych na radość i miłość do każdego. Przekazywania wiedzy wszelakiej, a nie wybiórczej. Odnowienia więzi z Matką Naturą. Kreatywnego rozwiązywania problemów. Wolności, piękna i prawdy w nas samych, każdego dnia w każdym działaniu.

flaga.jpg
 

zuraw
 
  Przed chwila przeczytałam artykuł Michała Gostkiewicza na Wirtualnej Polsce pod zbliżonym tytułem. I chociaż wiekowo mogłabym być jego matką, przez całe moje dotychczasowe życie czekam, kiedy moja wymarzona Polska zaistnieje. Staram się Jej w tym zaistnieniu pomagać i może kiedyś nam się uda.
Dlatego pozwalam sobie zacytować w całości artykuł w/w autora. Dla mnie - nic dodać, nic ująć, choć w Jej historii byłam świadkiem wielu wydarzeń, o których wspominam z przykrością.

„Jestem z rocznika 1983, mam 35 lat i powiem Wam, jakiej chcę Polski. Innej niż teraz
Mam 35 lat, 29 przeżyłem w wolnej Polsce. Dziś napiszę wam, jakiej Polski chcę, bo ta, co jest, jest wspaniała, ale do poprawy. Dostaliśmy drugą w ciągu 100 lat szansę i nie mamy prawa jej zaprzepaścić.
Jestem z rocznika 1983 - i to jeszcze dziecko stanu wojennego. Jestem patriotą, wzruszam się, gdy słyszę hymn i gdy flaga idzie na maszt. Pamiętam, jak pudełko klocków Lego w Smyku (bo tylko tam i w Pewexie były) kosztowało w dolarach - pół pensji taty i mamy. Pamiętam ich radość dzień po wyborach 4 czerwca. Pamiętam moją radość w wigilię 1989 r. - w TV pokazali wtedy pierwszy raz "Gwiezdne Wojny", co na zawsze zmieniło moje życie. Pokazali też trupy Nicolae i Eleny Ceausescu, a tata nie zdążył zasłonić telewizora.
Pamiętam jak było. Widzę, jak jest.I właśnie dlatego w 100-lecie niepodległości ciut-ciut patetycznie - jakoś dziś tak wychodzi - napiszę, jakiej chcę Polski. Bo ta obecna, choć przede wszystkim WOLNA, choć w UE, w NATO, choć bogatsza niż kiedykolwiek, nigdy w historii tak wielu Polakom nie żyło się tak dobrze - ma jednak jeszcze sporo do naprawy. Dostaliśmy drugą w ciągu 100 lat szansę i nie mamy prawa jej zaprzepaścić.
Chcę Polski, w której każdy Żyd, Afrykanin, Azjata, Niemiec, Ukrainiec, Rosjanin, Rumun, Arab i Turek, katolik, prawosławny, żyd czy muzułmanin czują się bezpiecznie. Chcę Polski świeckiej, w której ludzie nawzajem szanują swoje przekonania religijne lub ich brak, w której imieniem Boga, tak ważnego dla milionów ludzi, nie wycierają sobie gęby polityczne świętoszki, a osobom nie podzielającym wiary katolickiej nie odmawia się prawa do bycia Polakiem.
Chcę Polski z religią nie w szkole, ale w kościele. Chcę Polski, w której w szkole dziecko uczy się historii, a nie martyrologii. Patriotyzmu, a nie nacjonalizmu. Przedsiębiorczości, a nie tłuczenia testów. Wiedzy naukowej a nie guseł i zabobonów. Edukacji seksualnej, a nie wychowania do płodzenia dzieci.
Chcę Polski, w której kobiety zarabiają równo z mężczyznami, ich głos się liczy i jest traktowany poważnie. Chcę Polski, w której kobiety, dziewczyny, dziewczynki nie są bite, gwałcone, poniżane, molestowane, upokarzane. Chcę Polski, w której dzieci są chronione przed zwyrodnialcami płci obojga, w sutannie czy bez. Chcę Polski, w której kobieta, ze względu na zagrożenie własnego życia i zdrowia, gwałt i nieodwracalne uszkodzenie płodu może usunąć ciążę i nikt jej nie będzie za to ścigał i potępiał. Chcę Polski z pełnym dostępem do antykoncepcji i in vitro, żeby rodziły się u nas tylko dzieci chciane, oczekiwane, kochane.
Chcę Polski, w której świeckie, sankcjonowane przez państwo małżeństwo/związek partnerski mogą zawrzeć mój kolega i moja koleżanka, moje dwie koleżanki i moi dwaj koledzy. Chcę Polski, w której te koleżanki i ci koledzy mogą iść po ulicy za rękę i nie słyszeć "pedał" ani "lesba" i nie oberwą za to od samozwańczych obrońców moralności.
Chcę Polski, w której pracodawcy przestrzegają praw pracowniczych i godnie płacą pracownikom, zatrudnionym na odpowiadającą obu stronom umowę lub kontrakt. Chcę Polski, w której uczciwy przedsiębiorca nie jest obkładany podatkami, bo skoro ma, to się "musi" ponad połową podzielić z państwem, które te pieniądze przeje, przepije i zmarnuje. Chcę Polski, w której krewni i znajomi każdej kolejnej władzy nie dostają stołków za dziesiątki tysięcy złotych, za to są środki na pensje lekarzy, policjantów, strażaków, pielęgniarek, ratowników górskich, nauczycieli, opiekunów osób niepełnosprawnych.
Chcę Polski, w której istnieją wolne media, wolne sądy, niezależna prokuratura i tajemnica adwokacka. I nikomu nawet przez myśl nie przychodzi ich niszczenie.
Chcę Polski, w której w Święto Niepodległości nie zobaczę na ulicach flag z falangą i haseł o białej Europie. Chcę Polski, która w tej kolorowej, różnorodnej Europie zajmuje oczywiste, ważne miejsce, a nie jest na politycznym marginesie. Chcę Polski, w której polityka jest współpracą, a nie walką. Chcę Polski, w której nie buduje się pomników, tylko przedszkola, w której nie słyszy się wciąż o Upamiętnianiu, a o Uniwersytetów budowie (wiedza to najlepsza pamięć).
Chcę Polski, w której natchniona mesjanizmem 200-letnia narracja niepodległościowa istnieje i jest ważna, ale nie dominuje całego życia politycznego i społecznego - nie jesteśmy w niewoli, jesteśmy wolni. W której narracja patriotyzmu dnia codziennego, uczciwej pracy, dbania o przestrzeń wspólną i o drugiego człowieka nie jest wykpiwana przez hurrapatriotów.”
                                   Michał Gostkiewicz