Wpisy użytkownika zuraw z dnia 11 sierpnia 2014

Liczba wpisów: 1

zuraw
 
 Borne Sulinowo - miejsce ciche, spokojne, z czystym powietrzem, bez przemysłu, z pachnącymi żywicą lasami obfitującymi w jagody i grzyby, z czystymi jeziorami i rzeką, z przepięknym wrzosowiskiem. Wymarzone miejsce do odpoczynku dla tych, którzy cenią sobie te walory. Takich miejsc w Polsce nie ma zbyt wiele. Ktoś więc w stolicy wymyślił sobie, że trzeba to wszystko zniszczyć, zatruć. Otóż, zamarzyła mu się w tym miejscu utylizacja odpadów z całej Europy w milionach ton. Mało tego - tenże ktoś wcale nie kryje, że te odpady oraz ich utylizacja są bardzo niebezpieczne dla zdrowia ludzi oraz degradują bezpowrotnie system ekologiczny środowiska. W Bornem Sulinowie mieszka ok.4600 mieszkańców. Większość - to ludzie mocno już wiekowi. Nie mają nawyku protestowania, a wolę walki o swoje u większości zabiła historia ich życia. Z kolei pokolenie powojenne i młodzież jest w tej chwili zajęta kanikułą. Mało tego - te pokolenie nie ma zwyczaju zatrzymywania się przy słupach ogłoszeniowych i czytania obwieszczeń. Poza tym na ogół to pokolenie społecznie bierne. Nie chciałabym nikogo obrazić, ale tak to widzę i oceniam.
Nie to jest jednak najważniejsze w tej sprawie. Najbardziej urągającym dla tego pomysłu jest fakt, że gdzieś ktoś w Polsce wymyślił sobie sposób na zarobienie na pewno niemałej kasy kosztem zdrowia innych ludzi. Miasto, które po latach niewoli zaczęło żyć, stawać się powoli znanym w Polsce i za granicą niemalże kurortem z uwagi na czystość środowiska, nagle ktoś upatrzył sobie na ... śmietnisko, które doprowadzi do zagłady jej mieszkańców i w konsekwencji znowu na długie lata zniknie z mapy Polski.
To takie nasze polskie - dorobić się na wyrwę, nieważne, że ktoś ucierpi.
Kto temu przedsiębiorcy wydał zgodę na prowadzenie takiej działalności? Wszak w swojej ofercie głosi on, że zajmuje się czymś zgoła zupełnie innym, niż zamierza zająć się w Bornem Sulinowie - zajmuje się oczyszczaniem środowiska i przywracaniem jego równowagi ekologicznej. Pewnie w tym przypadku miał nadzieję, że w Bornem Sulinowie - w głębi lasów, nikt nie czyta i nie będzie wiedział, co dzieje się w jego firmie. Dopiero jak ludzie zaczną chorować i masowo umierać, wtedy podniesie się larum na całą Polskę, zacznie się szukać winnych. Niestety, wtedy będzie już za późno.
Pozwoliłam sobie wystosować do władz Bornego Sulinowa list, który zamieszczam poniżej. Nadzieja umiera ostatnia. Tak więc w tym przypadku nadzieja, to przytomność Burmistrza Bornego Sulinowa przy podpisywaniu zgody na tego rodzaju przedsięwzięcia i pamięć o tym, że w jego rękach leży przyszłość tego miasta i zdrowie jego mieszkańców.

Szanowna Pani Burmistrz!
  Ogromnym niepokojem napełniła mnie wieść, że w Bornem Sulinowie może powstać – mówiąc w skrócie – miejsce utylizacji wyjątkowo niebezpiecznych dla człowieka i środowiska odpadów. Firma mająca się tym zajmować chce się ulokować na terenie byłego Matexu. Nie będę rozwodzić się nad szczegółami niebezpieczeństw niosących za sobą obdarzenie tak czystego miejsca jak Borne Sulinowo takim „prezentem”. Tym bardziej, że o ile mi wiadomo – utylizowane mają być słupy elektryczne i podkłady kolejowe nie tylko z Polski, ale i z całej Europy. Mało tego – miejsce tej ewentualnej utylizacji mieści się w pobliżu ujęcia wody zaopatrującego mieszkańców miasta. Nie mieści mi się w głowie, jak można było wpaść na tak szatański pomysł, aby zlokalizować takie świństwo w miejscu bodajże najczystszym ekologicznie w Polsce?  I kto wreszcie najwięcej na nim zarobi?
Nie mieszkam na stałe w Bornem Sulinowie, ale bywam tam bardzo często z uwagi na czystość powietrza, nieskażone przemysłowo tereny – lasy, jeziora i rzekę. W tej chwili Borne wreszcie zaczyna nabierać turystycznego charakteru. Wiele osób takich jak ja przyjechało tam raz i nie wyobraża sobie spędzania urlopu w innym miejscu. Wspomniana tu inwestycja odstraszy wszystkich turystów, jak również wpłynie na pewno negatywnie na europejskim już teraz poziomie imprezy typu zlot pojazdów militarnych, itp.
Ponieważ bywam w Bornem Sulinowie od ośmiu lat, wiem, że większość mieszkańców zamieszkała w tym pięknym miejscu z uwagi na jego ekologiczną czystość – to ludzie, którzy uciekli ze Śląska, bo tam już żyć z uwagi na swoje zdrowie nie mogli. I teraz funduje się im jeszcze gorszą historię.
Przypomina mi się smrodek, jaki wita wjeżdżającego do Szczecinka. Mam nadzieję, że Pani, jako osoba decyzyjna, nie dopuści do podobnego powitania przy wjeździe do Bornego Sulinowa. Wiadomo mi, że mieszkańcy Pani miasta już zbierają wśród siebie podpisy mające wpłynąć na zmianę planów i niedopouszczenie do zainstalowania w ich mieście ekologicznej bomby.
Mam też nadzieję, że Pani jako mieszkanka tego miasta nie dopuści do początku końca tego uroczego miejsca. W przeciwnym razie musi Pani liczyć się z tym, że Pani miasto zwyczajnie przestanie istnieć, bo ludzie zaczną stamtąd uciekać. Szczególnie ci młodzi, którzy nie zechcą narażać swojego i swoich dzieci zdrowia. A ci starsi – cóż, ich los w Pani rękach. Co najwyżej będzie Pani musiała wygospodarować dodatkowe miejsce na cmentarz, bo trucizna, jaką będzie emitować sporne przedsięwzięcie, zabije ich bardzo szybko. A ja nie będę miała gdzie spędzać uroczych wakacji w miejscu, gdzie można oddychać czystym powietrzem, nie obawiać się utraty zdrowia przy spożywaniu runa leśnego /jagody, grzyby/, pływać w czystych jeziorach i rzece i odkrywać te leśne drogi, których jeszcze nie poznałam.
Dotarł do mnie apel mieszkańców miasta, z którym całkowicie się solidaryzuję.
Bardzo Panią proszę o zastanowienie /chociaż nad czym tu się zastanawiać?/, zanim Pani wyrazi zgodę na … zagładę Pani miasta.
Pozdrawiam serdecznie
                                                  miłośniczka Bornego Sulinowa

Poniżej zdjęcia z Bornego Sulinowa i okolic. Oby pozostały tak piękne i nietknięte ekologiczną zagładą!!!