• Wpisów:126
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:12 955 / 2352 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Nie jest prawdą, że Piłsudski był zwycięzcą w wojnie 1920 roku z Rosją. Przez przedsięwzięcie niepotrzebnej, źle pomyślanej i źle przeprowadzonej wyprawy kijowskiej ściągnął on inwazję bolszewicką na Polskę, a po klęsce podał się do dymisji. Dymisja ta nie została przyjęta, bo mogłoby to wywołać wrażenie wewnętrznego kryzysu. Piłsudski nie dowodził bitwą warszawską, dowodził nią faktycznie szef sztabu, generał Rozwadowski i to on był rzeczywistym zwycięzcą, a także głównym autorem planu bitwy. Piłsudski dowodził w bitwie tylko grupą operacyjną z nad Wieprza i grupę tę poprowadzi źle, z 24 godzinnym opóźnieniem, wskutek czego pobita pod Warszawą i nad Wkrą armia bolszewicka potrafiła się w dużej części wymknąć z okrążenia, (główna bitwa 14 i 15 sierpnia, początek ofensywy Piłsudskiego z nad Wieprza, mimo naglących wezwań Rozwadowskiego, dopiero 16 sierpnia). Jest prawdą, że Piłsudski dowodził w bitwie wrześniowej nad Niemnem i że była to bitwa zwycięska. Ale pobita armia sowiecka wycofała się na wschód. Piłsudski przeprowadził tę bitwę uderzeniem lewym skrzydłem a odrzucił plan gen. Rozwadowskiego uderzenia prawym skrzydłem, przez co armia ta byłaby zepchnięta na Litwę, otoczona i zniszczona. Piłsudski nie chciał wkraczać na Litwę, mimo, że była ona z Polską w stanie wojny i współdziałała zbrojnie z Sowietami – dlatego wybrał plan mniej strategicznie dogodny i nie rokujący widoków na równie kompletne zwycięstwo."

Bolesław Czachor.

Stopień marszałka Piłsudski nadał sobie sam!!!
 

 
Intelektualna wpadka obecnego ministra obrony jest typowym przykładem braku wiedzy i historycznego pojmowania obecnej władzy. Ręce opadają. Słowo sodomia ma swoje konotacje również w psychiatrii i określa skłonność człowieka do uprawiania seksu ze zwierzętami. Najgorsze jest to, że tenże minister zdaje się nie zauważać swojego jakże poważnego błędu intelektualnego. Nauka z tego płynie jedna - zanim człowieku coś powiesz, zastanów się, czy nie walisz głupoty i to o tak wielkiej wadze, jak u ministra.


 

 
"Przeczytałem z uwagą projekt ustawy z dnia 25 maja br. o odpowiedzialności prawnej podmiotów zbiorowych. Tekst jest szokujący. PiS chce wprowadzić:-konfiskatę majątku przedsiębiorcy za każde naruszenie prawa przez podmiot zbiorowy np. spółkę. Do wykazania naruszenia prawa nie jest wymagane skazanie kogokolwiek za przestępstwo (art.5.3 projektu). Konfiskatę orzeka sąd na wniosek prokuratora również w tym przypadku, gdy przedsiębiorca uzyskał nieświadomie korzyść majątkową z przestępczego działania innego podmiotu (art.9). (…) Prokuratura może już w czasie postępowania wprowadzić ze skutkiem natychmiastowym zarząd przymusowy. Po wprowadzeniu zarządu dopiero sąd zatwierdza decyzję prokuratora. Prokurator może również bez zatwierdzenia przez sąd orzec zakaz zawierania umów, zakaz obciążania majątku, zakaz prowadzenia działalności i wstrzymać dotację lub subwencję. (Art.52) Uwaga!!! Ustawie podlegają partie polityczne!!!!(art.2) (…) Wejście w życie tej ustawy oznacza koniec prywatnej własności w Polsce. Cały majątek może być w każdej chwili zabrany przez państwo. I to bez udziału sądu."
Roman Giertych
 

 
Uważam, że na twarzy człowieka widać jego osobowość, czyli to, kim jest. Poniższe zdjęcie dobitnie to potwierdza.
 

 
"Milion złotych za 40-minutowe Zgromadzenie Narodowe. Taką cenę zapłacili podatnicy, żeby przekonać się, że polscy politycy potrafią pokłócić się zawsze i o wszystko.
Zgromadzenie Narodowe - święto za ponad milion złotych
Wielka pompa, wielkie wydatki, wielkie oczekiwania. Wyszło do bólu przewidywalnie. Wszyscy pokłócili się ze wszystkimi. Święto polskiej polityki pokazało nam - który już zresztą raz? - jak jest ona podzielona i że próżno oczekiwać w tej kwestii jakichkolwiek zmian. Zgromadzenie Narodowe na Zamku Królewskim było porażką dla wszystkich stron.
Prawo i Sprawiedliwość przegrało, bo okazało się gospodarzem, który organizuje wystawny bal, ale gdy przychodzi co do czego, bawi się na tym balu sam. Oczywiście partia rządząca się tym nie przejmie. Politycy PiS-u publicznie będą mówić, że "opozycja już tak ma" albo że "totalni znów pokazali, jacy są naprawdę".
Łukasz Rogojsz

A z punktu widzenia zwykłego obywatela wyglądało to jak wizyta w ZOO - za barierkami w namiocie i pod ochroną ci, którzy uważają się za panów, a przed barierkami ci, którzy oglądali te przedstawienie. Okropność!!!

Więcej: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23670207,polscy-politycy-zawsze-osobno-i-zawsze-skloceni-na-zgromadzeniu.html
 

 

Za

"Nie bardzo rozumiem, skoro ustawa określa wiek emerytalny, to dlaczego sędziowie odwołują się do konstytucji?"
mgrJulia Przyłębska
Śmiać się, czy płakać?

"Tak, nie mam żadnych wątpliwości i chciałbym to bardzo jasno podkreślić. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej gwarantuje sześcioletnią kadencję prof. Gersdorf i żadna ustawa nie może tego zmienić. Co więcej, ta sama Konstytucja w art. 8 ust. 2 mówi, że jest stosowana bezpośrednio i prof. Gersdorf w takiej sytuacji może swoje działania w całości oprzeć na Konstytucji. O czym do tej pory nie mówiła, może pracować również bezpośrednio na podstawie umów międzynarodowych, które Polska ratyfikowała - duża część z nich gwarantuje niezależność sądownictwa. Nasza Konstytucja w art. 91 wprost mówi, że umowy podpisane przez Rzeczpospolitą mają pierwszeństwo zastosowania przed ustawami, z którymi nie da się ich pogodzić. W związku z tym “gadanie”, że prof. Gersdorf zachowuje się anarchicznie i nie szanuje prawa, jest bzdurą, ponieważ ona szanuje to prawo dokładnie w takiej hierarchii, w jakiej powinno być wykonywane i zachowuje się jak przystało organowi konstytucyjnemu."
profesor Marcin Matczak

 

 

"Ludzie ograniczeni, a przy tym fanatycy, stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę".
Mikołaj Gogol




 

 
62 lata temu ginęli młodzi i starsi na ulicach Poznania. Ci, którzy nie mogli znieść dłużej komunistycznej władzy. Tych, którzy przeżyli, poddawano torturom i represjom. Czy warto było? Co uczyniliśmy i co czynimy dalej z ich poświęceniem? Pozostawiam to refleksji każdemu, kto to czyta.

Nikt z katów Poznańskiego Czerwca ‘56 nigdy nie stanął przed sądem.

„(…) Świecą z murów kul białe rozpryski
- gwiazdy mściwych, sczerniałych nieb.
Nie wrócili do domów, do bliskich
ci, co wyszli, by wołać o chleb.
Czołgi stoją na rogach ulic.
Rzucił bęben zły dobosz – głód.
Nie wrócili, polegli od kuli
ci, co strzelać nie chcieli w lud.
Podniesiono z barykad tramwaje,
oczy mrocznych oślepłych luf…
Noc nad miastem zdyszanym wstaje
i jak krzywy nóż wznosi nów. (...)”

(Franciszek Fenikowski „Czarny Czwartek”)
 

 
"Światu grozą trzy plagi, trzy zarazy.
Pierwsza - to plaga nacjonalizmu.
Druga - to plaga rasizmu.
Trzecia - to plaga religijnego fundementalizmu.
Te trzy plagi mają te samą cechę, wspólny mianownik - jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność.
Do umysłu porażonego jedną z tych plag nie sposób dotrzeć. W takiej głowie pali się święty stos, który tylko czeka na ofiary. Wszelka próba spokojnej rozmowy będzie mijać się z celem. Nie o rozmowę mu chodzi, tylko o deklaracje. Żebyś mu przytaknął, przyznał rację, podpisał akces. Inaczej w jego oczach nie masz znaczenia, nie istniejesz, ponieważ liczysz się tylko jako narzędzie, jako instrument, jako oręż. Nie ma ludzi - jest sprawa."

Ryszard Kapuściński (z książki Imperium)
 

 
Przeczytałam artykuł pod linkiem poniżej i zdrętwiałam z przerażenia. Wróciła do mnie rozmowa przeprowadzona w latach dziewięćdziesiątych z kierowcą autobusu. Z oburzeniem stwierdził, że niesprawiedliwością jest ogromną, że jego brat całe życie ciężko fizycznie pracował jako palacz (szuflował koks do olbrzymich pieców c.o.), a ja "nic" nie robię, bo skończyłam studia i co to za praca w "białych rękawiczkach". A przecież wszyscy mamy takie same żołądki!!!

Boje się takich stwierdzeń, bo jakiego argumentu mam użyć, aby pokonać takie twierdzenia i taki tok myślenia?
Na co dzień spotykam się z takim podejściem do życia bardzo często. Szczególnie wśród osób nierozumiejących zmian ekonomicznych i nowoczesności. Uważają, że Unia Europejska to największe zło, jakie mogło Polskę spotkać; 500 plus należy się i teraz jeszcze 300plus; niepełnosprawni mają kupę kasy, bo pan premier tak powiedział; w Smoleńsku był wybuch, bo to udowodniono; biednym się należy pomoc, bo nie mają pieniędzy. Inaczej mówiąc - tym, którzy sobie nie radzą MUSZĄ pomagać ci, którzy mają więcej. Czyli rozdawnictwo im pasuje i to jak najbardziej. A we mnie rodzi się wielki żal do władzy, do losu, do innych - dlaczego mam rozdawać to, co sama zdobyłam w życiu ciężką pracą i to tym, którzy nie kiwnęli palcem, aby zarobić choć złotówkę! I może mój żołądek i żołądki tych z pretensjami fizjologicznie funkcjonują podobnie, ale nie widzę powodu, dla którego miałabym je finansować. Niektórych rajcuje uścisk dłoni prezydenta lub łaskawe spojrzenie prezesa. Mnie, niestety, nie. Wszak łaska pańska na pstrym koniu jeździ i nic tak nie deprawuje, jak władza. I zawsze będzie tak, że pan, wójt i pleban będą mieli więcej, niż zwykły człowiek - w sensie posiadania i do powiedzenia. Tyle tylko, że aby do czegoś dojść (zostać panem, wójtem lub plebanem), trzeba się troszkę wysilić. Pozostawanie li tylko homo sowietikusem (musze dostać, bo mi się należy) na pewno nie prowadzi do jakichkolwiek zmian, nie mówiąc o rozwoju państwa.

Poniższy link należy skopiować do adresu przeglądarki - w przeciwnym razie wyświetla się tylko strona główna adresu.

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/świat-wyborców-pis/ar-AAz54PK?ocid=spartandhp

Tetmajer przewidział takie myślenie już pod koniec XIX wieku. Wniosek jest jeden - w każdej epoce są tacy, którym wydaje się, że im się wszystko należy bez minimum własnego wysiłku i zawsze będą całować rękę władzy, gdy coś - choćby niegodne wręcz grosze - od tej władzy dostaną.
 

 
"Który skrzywdziłeś człowieka prostego 
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając 
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta 
Możesz go zabić – narodzi się nowy. 
Spisane będą czyny i rozmowy".

tekst na krzyżach przed stocznią
w Gdańsku

Gorąco polecam tekst pod poniższym linkiem.

https://wiadomosci.wp.pl/zadala-marszalkowi-kuchcinskiemu-klopotliwe-pytanie-pozniej-spisal-ja-policjant-6256270024284289a
 

 
Pozwalam sobie zacytować dosłownie bardzo celny - moim zdaniem - artykuł Cezarego Michalskiego Newseeka.
"Tajemnicą bezkarności tej władzy jest umiejętność wyjątkowo brutalnego niszczenia solidarności społecznej Polaków. Każde protestujące środowisko przedstawia się jako elitę, której los powinien być obojętny zwykłym szarym ludziom. Ostatnio elitą stali się nawet niepełnosprawni i ich opiekunowie.

Andrzej Celiński, weteran opozycji demokratycznej z czasów PRL, pamiętający czasy, kiedy przeciwko władzy buntowali się nieliczni, podczas gdy miliony wybierały potulny oportunizm, powiedział niedawno: „Polska ruszy przeciwko PiS, kiedy zabraknie kiełbasy”. Przemawiało przez niego rozgoryczenie, ale faktycznie – analogie z dawnym ustrojem stają się aż za bardzo wyraźne. Korumpowanie jednych, zastraszanie drugich, bezwstydne uwłaszczanie się działaczy rządzącej partii na publicznym majątku. A wszystko to przy wtórze wyjątkowo agresywnej propagandy, która ma odizolować protestujące czarne owce od reszty potulnego stada.

Dlaczego akurat tej władzy uchodzą bezkarnie czyny i słowa, które pogrążyłyby każdą inną ekipę rządzącą Polską po roku 1989?

Prawdziwym politycznym wunderwaffe Kaczyńskiego i kluczem do teflonowości PiS jest ich nieporównywalna z jakąkolwiek formacją rządzącą Polską po 1989 roku zdolność do najbardziej brutalnego rozbijania solidarności społecznej. Umiejętność wyizolowania każdej grupy społecznej lub zawodowej, która domaga się swoich praw, sprzeciwia się władzy Kaczyńskiego albo którą Kaczyński uznał za wroga i przeznaczył do likwidacji, oczyszczenia, wymiany.

Protestują sędziowie? „Przecież to elita, ty dostałeś od nas swoje 500+ i wcześniejszą emeryturę, więc nie przejmuj się nimi”. Protestują lekarze? „Skorumpowana elita, mordercy w białych kitlach” (Ziobrze zabili ojca). Młodzi lekarze rezydenci? „Rozwydrzona młodzież, wykształcona za twoje pieniądze, a chce zarabiać więcej niż ty!”.

Elitą stają się piloci i stewardesy LOT, pracownicy ZUS. Wichrzycielami są znowu związkowcy, choć jedynie ci, którzy nie słuchają liderów NSZZ Solidarność przekupionych przez PiS miejscami w radach nadzorczych i udziałem w skoku na publiczną kasę.

Za każdym razem przeciwko wyizolowanej grupie protestujących lub przeznaczonych do czystek używany jest bez żadnych ograniczeń język będący kalką PRL-owskiej propagandy, także stosowanej w tamtej epoce przeciwko uczestnikom strajków i ulicznych protestów. Język zawiści społecznej, szczucia, pokazywania, że „twoje interesy nie mają nic wspólnego z ich interesami”. Na wielu wyborców PiS ten język działa skutecznie. Albo zobojętnia ich na postulaty protestujących grup („przecież nas to nie dotyczy, nam dają albo obiecują, że dadzą”). A czasami staje się wręcz rodzajem rozrywki („patrzcie, jak się skarżą, jak jęczą, a dobrze im tak!”)".
Cezary Michalski
 

 
Oto przykład na tworzenie się demokracji "dobrej zmiany". Jak ma się ta reakcja do braku reakcji na nazistowskie marsze i sytuację w Częstochowie, gdzie policja ochraniała manifestujących, zamiast ich zwyczajnie aresztować. Oto "dzikość zaklętą w instytucjach państwa" (T.Kochan).

Polecam artykuły pod linkami. Szczęka mi opadła. Faktycznie - w państwie PiS brak jest zasobów intelektualnych, niestety, co widać na każdym kroku.

https://wiadomosci.wp.pl/naukowcy-dyskutowali-o-marksie-ich-slowom-przysluchiwala-sie-policja-6251729374627458a

Drugi link trzeba w całości wpisać w adres przeglądarki, bo w przeciwnym razie - po kliknięciu na niego - wyświetla się jakaś inna strona. Nawet tu cenzura?


https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/policja-weszła-na-konferencję-naukową-nadgorliwość-lokalnego-politruka-z-pis-czy-zlecenie/ar-AAxcMQ4?ocid=spartandhp