• Wpisów:148
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:8 dni temu
  • Licznik odwiedzin:14 479 / 2466 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nic dodać, nic ująć. I jak tu się nie wściekać na głupotę i bezmyślność? Rząd cofa się do średniowiecza i to nie tylko w tym temacie.

https://opinie.wp.pl/jak-rzad-truje-polakow-6323515475695233a
 

 
"Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych."
Winston Churchil
 

 
Przed chwila przeczytałam artykuł Michała Gostkiewicza na Wirtualnej Polsce pod zbliżonym tytułem. I chociaż wiekowo mogłabym być jego matką, przez całe moje dotychczasowe życie czekam, kiedy moja wymarzona Polska zaistnieje. Staram się Jej w tym zaistnieniu pomagać i może kiedyś nam się uda.
Dlatego pozwalam sobie zacytować w całości artykuł w/w autora. Dla mnie - nic dodać, nic ująć, choć w Jej historii byłam świadkiem wielu wydarzeń, o których wspominam z przykrością.

„Jestem z rocznika 1983, mam 35 lat i powiem Wam, jakiej chcę Polski. Innej niż teraz
Mam 35 lat, 29 przeżyłem w wolnej Polsce. Dziś napiszę wam, jakiej Polski chcę, bo ta, co jest, jest wspaniała, ale do poprawy. Dostaliśmy drugą w ciągu 100 lat szansę i nie mamy prawa jej zaprzepaścić.
Jestem z rocznika 1983 - i to jeszcze dziecko stanu wojennego. Jestem patriotą, wzruszam się, gdy słyszę hymn i gdy flaga idzie na maszt. Pamiętam, jak pudełko klocków Lego w Smyku (bo tylko tam i w Pewexie były) kosztowało w dolarach - pół pensji taty i mamy. Pamiętam ich radość dzień po wyborach 4 czerwca. Pamiętam moją radość w wigilię 1989 r. - w TV pokazali wtedy pierwszy raz "Gwiezdne Wojny", co na zawsze zmieniło moje życie. Pokazali też trupy Nicolae i Eleny Ceausescu, a tata nie zdążył zasłonić telewizora.
Pamiętam jak było. Widzę, jak jest.I właśnie dlatego w 100-lecie niepodległości ciut-ciut patetycznie - jakoś dziś tak wychodzi - napiszę, jakiej chcę Polski. Bo ta obecna, choć przede wszystkim WOLNA, choć w UE, w NATO, choć bogatsza niż kiedykolwiek, nigdy w historii tak wielu Polakom nie żyło się tak dobrze - ma jednak jeszcze sporo do naprawy. Dostaliśmy drugą w ciągu 100 lat szansę i nie mamy prawa jej zaprzepaścić.
Chcę Polski, w której każdy Żyd, Afrykanin, Azjata, Niemiec, Ukrainiec, Rosjanin, Rumun, Arab i Turek, katolik, prawosławny, żyd czy muzułmanin czują się bezpiecznie. Chcę Polski świeckiej, w której ludzie nawzajem szanują swoje przekonania religijne lub ich brak, w której imieniem Boga, tak ważnego dla milionów ludzi, nie wycierają sobie gęby polityczne świętoszki, a osobom nie podzielającym wiary katolickiej nie odmawia się prawa do bycia Polakiem.
Chcę Polski z religią nie w szkole, ale w kościele. Chcę Polski, w której w szkole dziecko uczy się historii, a nie martyrologii. Patriotyzmu, a nie nacjonalizmu. Przedsiębiorczości, a nie tłuczenia testów. Wiedzy naukowej a nie guseł i zabobonów. Edukacji seksualnej, a nie wychowania do płodzenia dzieci.
Chcę Polski, w której kobiety zarabiają równo z mężczyznami, ich głos się liczy i jest traktowany poważnie. Chcę Polski, w której kobiety, dziewczyny, dziewczynki nie są bite, gwałcone, poniżane, molestowane, upokarzane. Chcę Polski, w której dzieci są chronione przed zwyrodnialcami płci obojga, w sutannie czy bez. Chcę Polski, w której kobieta, ze względu na zagrożenie własnego życia i zdrowia, gwałt i nieodwracalne uszkodzenie płodu może usunąć ciążę i nikt jej nie będzie za to ścigał i potępiał. Chcę Polski z pełnym dostępem do antykoncepcji i in vitro, żeby rodziły się u nas tylko dzieci chciane, oczekiwane, kochane.
Chcę Polski, w której świeckie, sankcjonowane przez państwo małżeństwo/związek partnerski mogą zawrzeć mój kolega i moja koleżanka, moje dwie koleżanki i moi dwaj koledzy. Chcę Polski, w której te koleżanki i ci koledzy mogą iść po ulicy za rękę i nie słyszeć "pedał" ani "lesba" i nie oberwą za to od samozwańczych obrońców moralności.
Chcę Polski, w której pracodawcy przestrzegają praw pracowniczych i godnie płacą pracownikom, zatrudnionym na odpowiadającą obu stronom umowę lub kontrakt. Chcę Polski, w której uczciwy przedsiębiorca nie jest obkładany podatkami, bo skoro ma, to się "musi" ponad połową podzielić z państwem, które te pieniądze przeje, przepije i zmarnuje. Chcę Polski, w której krewni i znajomi każdej kolejnej władzy nie dostają stołków za dziesiątki tysięcy złotych, za to są środki na pensje lekarzy, policjantów, strażaków, pielęgniarek, ratowników górskich, nauczycieli, opiekunów osób niepełnosprawnych.
Chcę Polski, w której istnieją wolne media, wolne sądy, niezależna prokuratura i tajemnica adwokacka. I nikomu nawet przez myśl nie przychodzi ich niszczenie.
Chcę Polski, w której w Święto Niepodległości nie zobaczę na ulicach flag z falangą i haseł o białej Europie. Chcę Polski, która w tej kolorowej, różnorodnej Europie zajmuje oczywiste, ważne miejsce, a nie jest na politycznym marginesie. Chcę Polski, w której polityka jest współpracą, a nie walką. Chcę Polski, w której nie buduje się pomników, tylko przedszkola, w której nie słyszy się wciąż o Upamiętnianiu, a o Uniwersytetów budowie (wiedza to najlepsza pamięć).
Chcę Polski, w której natchniona mesjanizmem 200-letnia narracja niepodległościowa istnieje i jest ważna, ale nie dominuje całego życia politycznego i społecznego - nie jesteśmy w niewoli, jesteśmy wolni. W której narracja patriotyzmu dnia codziennego, uczciwej pracy, dbania o przestrzeń wspólną i o drugiego człowieka nie jest wykpiwana przez hurrapatriotów.”
Michał Gostkiewicz
 

 
To czego życzę Tobie Ojczyzno, to wspaniałych i w pełni świadomych Polaków trzymających ster losu we własnych rękach; mądrych, lojalnych i bardzo etycznych polityków; urzędników, którzy swoimi działaniami łączą rodaków we wspólnym pochodzie w kierunku jedności oraz zrozumienia i odkrycia własnej tożsamości. Z całego serca życzę wspaniałych mężów stanu, którzy będą świadomi, że Polska, Europa i Świat stworzone są z jednej i tej samej tkaniny, podobnie jak my wszyscy ludzie, żyjący i wzrastający tu, na Ziemi, na Planecie, która jest naszym wspólnym DOMEM.
Mamy dużo głęboko skrywanej nadziei. Brakuje nam jedynie jedności, mistycznego poczucia wewnętrznej mocy. Miłości wszechwładnej jako potężnej siły spalającej naszą przynależność. Życia teraźniejszością i przyszłością, a nie rozpamiętywania błędów przeszłości i dopasowywania historii do bieżącej polityki. Działań dalekosiężnych i przyszłościowych. Mądrych, pełnych miłości przywódców. Szczerych, nieskonfliktowanych rozmów. Miłości tej małej i tej dużej, miłości starych i młodych, bogatych i biednych, pięknych i tych mniej urodziwych. Tolerancji i zaufania dla inności i różnorodności. Mądrości nowoczesnego patriotyzmu i kreowania nowych głosów młodych pokoleń nastawionych na radość i miłość do każdego. Przekazywania wiedzy wszelakiej, a nie wybiórczej. Odnowienia więzi z Matką Naturą. Kreatywnego rozwiązywania problemów. Wolności, piękna i prawdy w nas samych, każdego dnia w każdym działaniu.

 

 
„Prawdziwe poglądy Mateusza Morawieckiego na rozmaite dziedziny życia: pracę za miskę ryżu, powątpiewanie w darmową służbę zdrowia, na kwestie nepotyzmu, załatwianie pracy koledze europosłowi dla jego dziecka i wreszcie pogarda dla Polaków, klientów własnego banku. Podstawowym narzędziem pracy PiS-u jest kłamstwo, a Polacy mają prawo do rzetelnej informacji, do prawdy – kiedy dokonują wyborów.
Marcin Kierwiński wskazał: – chcemy pokazywać, jaki naprawdę jest Mateusz Morawiecki, jakim jest człowiekiem. Miał być nowoczesnym technokratą, który jest wrażliwy społecznie. Jest natomiast czarnym kapitalistą, który gardzi ludźmi, pogardzał klientami swojego banku, pogardza także mieszkańcami naszego kraju.”
DoRzeczy
 

 


Wszystkich o słabym sercu i głęboko religijnych ostrzegamy przed czytaniem tego artykułu. Nasza Redakcja przebrana za księży katolickich użyła prowokacji, jako katabasy ruszyła w Polskę żeby sprawdzić reakcje naszych rodaków oraz Policji na pracowników Pana Boga, czyli Jahwe.
Przejechaliśmy setki kilometrów łamiąc ostentacyjnie przepisy ruchu drogowego parkując na zakazie a nasi policjanci salutowali nam i trzaskali kopytami na nasz widok zestresowani zapominali nas legitymować nie żądali żadnych dokumentów na potwierdzenie, że jesteśmy księżmi. Byli nadzwyczaj mili i uprzejmi dostaliśmy tylko upomnienie za jeżdżenie po linii ciągłej i z nadmierną prędkością w terenie zabudowanym. Za to, co zrobili powinni wylecieć z roboty.
Władza, jaką posiada każdy byle katabas uderzyła nam do głowy. Wszyscy płaszczyli się przed nami i próbowali nam służyć niczym do mszy. Panienki w sklepach i sprzedawcy dawali nam wysokie rabaty, jedliśmy i piliśmy za darmochę, ale to, co robili górale w Zakopanem przechodzi wszelkie ludzkie pojęcie upodlenia i włazidupstwa klerowi katolickiemu, który może grasować bezkarnie po naszym ogłupionym religijnie kraju łamać wszystkie przepisy i żyć jak pasożyt na koszt zniewolonych umysłowo naszych rodaków.
Wszystkich, którzy dali się nabrać serdecznie przepraszamy i dziękujemy za udział w tym przedstawieniu bez waszego udziału było to niemożliwe. Wszystkim naszym rodakom proponujemy w dniu 01 kwietnia powtórzyć nasz wyczyn poczujecie się jak święte krowy w Indiach no i zrobicie zakupu za bezcen w Zakopanym oddadzą wam ostatnią koszule nakarmią was byle żebyście dali błogosławieństwo. Mamy wreszcie potwierdzenie, kto jest prawdziwą władzą w tym ogłupionym religijnie kraju rządzi kler katolicki przedstawiciele obcego państwa Watykanu wydają polecenia ze swoich 28 tysięcy Ambasad zwanych parafiami z kościołów rozlokowanych w całej Polsce wybudowanymi za pieniądze wyznawców rzymskiej szubienicy. To się nazywa mieć żydowski łeb do interesów.
Ta zbrodnicza amoralna pedofilska organizacja, która mordowała grabiła i grabi nasz kraj nasyłając w przeszłości zbrojne bandy cieszy się takim bezgranicznym zaufaniem i lękiem.

ściągnięte z facebooka
 

 
Dużo przeróżnych ograniczeń obywatelskich, cały worek podatków, żadnej nadziei na lepsze życie (właśnie drożeje chleb, masło i prąd oraz gaz), Himalaje hipokryzji i kopce pustych obiecanek. I próby zmiany historii (zapomnienie, że takie będą rzeczpospolite, jak ich młodzieży chowanie z położeniem nacisku na głupawą poezję w stylu poplamionych krwią białych rękawiczek Tuska - ktoś wykazał się całkowitym brakiem smaku literackiego, nie wspominając o nieobiektywnym spostrzeganiu świata) oraz skreśleniem z listy dziedzin nauki astrologii - będzie działem fizyki - a w zamian wprowadzenie teologii jako nauki. Śmiać się, czy płakać? A sobie co dał i daje obecny rząd?
 

 
"Człowiek poświęca swoje zdrowie, by zarabiać pieniądze. Następnie poświęca swoje pieniądze, by odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się teraźniejszością. W rezultacie nie żyje ani w teraźniejszości, ani przyszłości. Żyje tak, jakby nigdy nie miał umrzeć, po czym umiera tak naprawdę nie żyjąc."
Dalajlama
 

 
"Flip i Flap kupują fregaty
Cała historia wygląda na groteskę. Dlaczego program modernizacji Marynarki Wojennejod lat leży na półce? Komu przyszło do głowy kupować stare okręty i to bez uzbrojenia? I czemu tak długo zajęła rządowi refleksja, skoro wystarczyło zapytać jednego – dwóch ekspertów? Dlaczego prezydent dowiedział się o odwołaniu zakupu dosłownie za pięć dwunasta i to w dodatku w dość przypadkowych okolicznościach? I czemu tej wizyty nie przełożono na inny termin, skoro już wiadomo było, że jej cel nie zostanie zrealizowany? A wreszcie: jeżeli to wszystko musiało się zdarzyć, to w jaki sposób załatwiono tę sprawę z Australijczykami, że ich premier obraził się i w ramach odwetu postanowił obrazić polskiego prezydenta?

Odpowiedź jest jedna: bo tak działa „dobra zmiana”. Eksperci owszem, są, ale jak się podłubie w ich życiorysach, to widać, że awansowali za czasów PO, więc obecna władza już im nie ufa. Ci fachowcy, którzy są zatrudnieni przez rząd dzisiaj, pracują po prostu tak, jak potrafią. Dotyczy to również tych, którzy zajmują się dyplomacją i zajmowali się nią dwa lata temu, kiedy bliźniaczo podobna sprawa wyniknęła w kontaktach z Francją na tle odwołanego zakupu śmigłowców Caracal."

Marcin Wojciechowski,msn.com.pl

 

 
"Nie jest prawdą, że Piłsudski był zwycięzcą w wojnie 1920 roku z Rosją. Przez przedsięwzięcie niepotrzebnej, źle pomyślanej i źle przeprowadzonej wyprawy kijowskiej ściągnął on inwazję bolszewicką na Polskę, a po klęsce podał się do dymisji. Dymisja ta nie została przyjęta, bo mogłoby to wywołać wrażenie wewnętrznego kryzysu. Piłsudski nie dowodził bitwą warszawską, dowodził nią faktycznie szef sztabu, generał Rozwadowski i to on był rzeczywistym zwycięzcą, a także głównym autorem planu bitwy. Piłsudski dowodził w bitwie tylko grupą operacyjną z nad Wieprza i grupę tę poprowadzi źle, z 24 godzinnym opóźnieniem, wskutek czego pobita pod Warszawą i nad Wkrą armia bolszewicka potrafiła się w dużej części wymknąć z okrążenia, (główna bitwa 14 i 15 sierpnia, początek ofensywy Piłsudskiego z nad Wieprza, mimo naglących wezwań Rozwadowskiego, dopiero 16 sierpnia). Jest prawdą, że Piłsudski dowodził w bitwie wrześniowej nad Niemnem i że była to bitwa zwycięska. Ale pobita armia sowiecka wycofała się na wschód. Piłsudski przeprowadził tę bitwę uderzeniem lewym skrzydłem a odrzucił plan gen. Rozwadowskiego uderzenia prawym skrzydłem, przez co armia ta byłaby zepchnięta na Litwę, otoczona i zniszczona. Piłsudski nie chciał wkraczać na Litwę, mimo, że była ona z Polską w stanie wojny i współdziałała zbrojnie z Sowietami – dlatego wybrał plan mniej strategicznie dogodny i nie rokujący widoków na równie kompletne zwycięstwo."

Bolesław Czachor.

Stopień marszałka Piłsudski nadał sobie sam!!!
 

 
Intelektualna wpadka obecnego ministra obrony jest typowym przykładem braku wiedzy i historycznego pojmowania obecnej władzy. Ręce opadają. Słowo sodomia ma swoje konotacje również w psychiatrii i określa skłonność człowieka do uprawiania seksu ze zwierzętami. Najgorsze jest to, że tenże minister zdaje się nie zauważać swojego jakże poważnego błędu intelektualnego. Nauka z tego płynie jedna - zanim człowieku coś powiesz, zastanów się, czy nie walisz głupoty i to o tak wielkiej wadze, jak u ministra.


 

 
"Przeczytałem z uwagą projekt ustawy z dnia 25 maja br. o odpowiedzialności prawnej podmiotów zbiorowych. Tekst jest szokujący. PiS chce wprowadzić:-konfiskatę majątku przedsiębiorcy za każde naruszenie prawa przez podmiot zbiorowy np. spółkę. Do wykazania naruszenia prawa nie jest wymagane skazanie kogokolwiek za przestępstwo (art.5.3 projektu). Konfiskatę orzeka sąd na wniosek prokuratora również w tym przypadku, gdy przedsiębiorca uzyskał nieświadomie korzyść majątkową z przestępczego działania innego podmiotu (art.9). (…) Prokuratura może już w czasie postępowania wprowadzić ze skutkiem natychmiastowym zarząd przymusowy. Po wprowadzeniu zarządu dopiero sąd zatwierdza decyzję prokuratora. Prokurator może również bez zatwierdzenia przez sąd orzec zakaz zawierania umów, zakaz obciążania majątku, zakaz prowadzenia działalności i wstrzymać dotację lub subwencję. (Art.52) Uwaga!!! Ustawie podlegają partie polityczne!!!!(art.2) (…) Wejście w życie tej ustawy oznacza koniec prywatnej własności w Polsce. Cały majątek może być w każdej chwili zabrany przez państwo. I to bez udziału sądu."
Roman Giertych
 

 
Uważam, że na twarzy człowieka widać jego osobowość, czyli to, kim jest. Poniższe zdjęcie dobitnie to potwierdza.